Tłumacz przysięgły z Poznania

Tłumaczenia przysięgłe Poznań
i Biuro tłumaczeń Poznań czyli Meritum przedstawiają nową stronę o translacji, naszej pracy:

Blog tłumacza w Poznaniu - wpisy w temacie tłumaczenia

Obrandować? Co to znaczy?

2017-06-24 17:14:29, komentarzy: 2

 

Życie zaskakuje a więc żywy język również . Nie zawsze jest to zachwyt, czasem zdumienie, zdębienie czy osłupienie.kiedy ktoś wprowadza do polszczyzny nowe słowo, zmieniając formę angielskiego słowa na polsko-podobną. Albo przekalkowuje znaczenie nie pokrywające się w obu językach, polskim i angielskim. Myślimy że słowa pomylił.

Onegdaj przeczytałem na stronie blogowej biura tłumaczeń z Poznania, czyli tam gdzie językoznawcy z grecka zwani filologami, powinni mieć najwięcej do powiedzenia, dumny nagłówek: wspierane formaty plików. Przypomnieć warto, że ów przymiotnik  „wspierane” jest prostym tłumaczeniem angielskiego „supported (file formats)”, co powinno się tłumaczyć (sic! Barańczak obróciłby się w grobie) jako „obsługiwane formaty plików”.

Wspierane formaty plików

 Znajoma tłumacz angielskiego nie raz zwracała nam uwagę, że przymiotnik „wspierany”  w odniesieniu do (urządzenia, systemy, formaty) jest po prostu niepoprawny! Być może milcząca zgoda wpływa na ewoluowanie języka potocznego, ale czy rzutuje też na język literacki (pisany?) i czy ewolucja aby w dobrym kierunku? To że firmy technologiczne sadzą kwiatki językowe lub ozdabiają teksty pisane drobnymi błędami nie dziwi nikogo, ale specjaliści od języka polskiego? Skąd taka kalka językowa u poznańskich tłumaczy, nie wiem. Czy szewc obuwie pogubił po drodze?

Ostatnio w zaprzyjaźnionej firmie rozmawiają dwie młode osoby, a w końcu pada stwierdzenie, dobrze, bo te osoby będą obrandowane. Łał, chciałoby się rzec. Można inteligencją swoją używszy jej dojść, iż chodzi zapewnie o „oznaczenie, oznakowanie firmowe”. Bo jak ktoś mniej yntelygentny no to pomyśli jeszcze, że o taką wódę zagraniczną chodziło… Co z angielskiego pochodzi, to jednak brzmi…tak mądrze… Myślę czasami, jaki ubaw mają z nas biednych, Anglicy.

Kategorie wpisu: językowe wątpliwości
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Rafał 9:29, 29 stycznia 2018

    Dzień dobry,

    jako grafik w dziale marketingu chciałbym skomentować powyższy tekst, który szydzi z branży marketingowej. Każda stosunkowo młoda dziedzina naszego życia, która przychodzi z zewnątrz posiłkuje się słownictwem charakterystycznym dla regionu, z którego została przeszczepiona na nasz grunt. Krytykujemy "branding". który mógłby być zastąpiony na przykład stwierdzeniem "przygotowanie graficzne i druk elementów identyfikacji wizualnej naszej firmy lub kampanii marketingowej". Trochę długie, ale da się. Zapominamy jednocześnie o tym, że większość słownictwa związanego z rzemiosłem, rękodzielnictwem, mechaniką czy późniejszą inżynierią trafiło do naszego słownika z Niemiec i Francji, że nasz język aż roi się od słów przeszczepionych z języka angielskiego, francuskiego, rosyjskiego i łaciny czy języka hebrajskiego (jak na przykład słówko "fart").

    Odpowiedz
  • Wojsław 12:40, 6 listopada 2018

    Ooo, Panie drogi, umiejętność odróżnienia "wyszydzenia" do lekkiej kpiny w naszym narodzie ginie, a tu, wystarczy nieco autoironii i dystansu do siebie. Bez tego nici z samorozwoju. A zalew mega-profesjonalnego słownictwa wprost niszczącego nasz język ojczysty (który, zdaje się, chroniony jest prawnie?) Panu nie przeszkadza? Targetowanie i kastomizacja kontentu.
    Wystarczy nieco znajomości polskiego, aby w miejsce nowotworów-potworów dać zgrabną "treść" zamiast "kontentu", "wzornictwo" lub "projekt" zamiast "designu". itp etc. No tak, ale po co ? Skoro tak brzmi bardziej "profi", cool no i łał! ;) Pozdrawiam Pana.
    PS: Brand to po naszemu marka.

    Odpowiedz
Kreator stron internetowych - przetestuj